Widze ze po pierszych uniesieniach cisza na forum.
Pomyslalem sobie ze rozruszam forum nowym watkiem. Wyobrazcie sobie ze w najblizsza Sobote ide na slub+wesele znajomego jako gosc, ale pomyslalem sobie ze nie zaszkodzi cos przy okazji cyknac.
Slub jest dosc pozno bo dopiero o godzinie 17, kosciol dosc ciemny. Zakladam ze nie ma za wielkich szans na zdjecia bez lampy.
Zabieram Sigme 30/1.4 + Lampe i chyba to bedzie moje glowne szklo.
Czasy rzedu 1/30 lampa, raczej wszystko na manuala aby jak najwiecej swiatla zastanego zlapac ISO 800 moze wyzsze.
Moze na pelnej klatce jakas 85/1.8 ale bez lampy chyba bedzie cezko wiec bede sama lampe przepinal.
Moze ktos ma wieksze doswiadczenie i sie podzieli.
Pozdrawiam
Idziesz sam czy z kimś? Strzelę pogadankę z pogranicza fotosocjologi ;-)
Jako gość nie biorę aparatu, szczególnie gdy obok mam towarzyszącą pannę. Biorę wino jako prezent. Odpuszczam sobie "okazję" - nikt nie jest zadowolony po imprezie - ani ja, ani panna. Tachać 10 kg żelastwa, żeby zrobić ileś tam zdjęć? I jeszcze pilnować sprzętu, bo różne okazje się zdarzają (a właściwie czynią kogoś kimś). Im wesele bardziej lokalne, tym większe prawdopodobieństwo. Pewnie, że te zdjęcia to fajna sprawa, szczególnie gdy się zaczyna "repoglamourować", bo można mieć dodatkową reklamę, jak się namówi na zgodę młodych. Pomijam już, że trzeba uważać, żeby nie rozlała się nam na sprzęt wódka, kawa upadła lampa itp., itd. Mnie zdarzyły się akurat wszystkie wymienione, ale aparat jeszcze dycha.
Ostatnio miałem podobny wybór, ale szedłem z kimś i nie wziąłem aparatu - głupio by to wyglądało, jakbym jako gość robił zdjęcia (jako gość, ale ilościowo jako fotograf...). Oczywiście wesele miało potencjał, który całkowicie został zaprzepaszczony pod względem fotograficznym. Z jednej strony zabawa była w miarę okey, ale kątem oka zerkałem na panienkę, która robiła zdjęcia. Ba, liczyłem, że i ja się załapię na jakieś. Jakie było moje zdziwienie, gdy po pół godzinie dziewczę się zmyło. Dziwne, bo razem ze swoim kolegą od video tyle samo czasu rozstawiali sprzęt.
Tak więc - trzeba się zdecydować - albo gość, albo fotograf (lepiej się czuję jako ten drugi). Nie ma sensu szukać czegoś pomiędzy.
Nooo, ale jak już się zdecydowałeś.
Pociagnoles mnie za jezyk wiec odpisuje.
Sprawa jest troszke bardziej skomplikowana niz by sie wydawalo, Moj znajomy na wlasne zyczenie zrezygnowal z glownego fotografa i w ostatniej chwili chyba tego zaczol zalowac.
Poprosil wiec mnie czy przypadkiem nie zrobilbym mu kilku fotek pamiatkowych.
Ja oczywiscie zgodzilem sie pod takim warunkiem, ze bedzie musial zaakceptowac to co wyjdzie i ze ja duzego doswiadczenia nie mam.
Ja osobiscie podchodze do teamtu troszke na luzie ale nie chce rowniez olac calosci.
Na weselu bede z zona i cala rodzinka.
Nic Was nie rusza przyszlych repoglamurowcow? Myslalem ze temat Was zaciekawi ale sie pomylilem, szkoda. Pozdrawiam
Temat ciekawi, ale nikt nie chce wyjść przed szereg, żeby przypadkiem kto inny go na chama nie wciągnął na nowo. Wszyscy z doświadczenia na innych forach tak nauczeni. A tak na poważnie to, to co opisałeś w pierwszym poście tego tematu chyba już wszystko tłumaczy. Ja tam nie mam nic do dodania, bo robię podobnie. Inni pewnie też podobnie robią, albo się dowiedzieli teraz od Ciebie, więc nikt się nie wypowiada. A idziemy na warsztaty właśnie po nową wiedzę

Nie chciałbym nikogo wciagac na sile, ale chcialem aby to byla luzna dyskusja, otwarty jestem na krytyke swojego postepowania, moze jakies sugestie uwagi. Ale moze po warsztatach rzeczywiscie wszyscy bardziej sie zintegrujemy i latwiej nam bedzie dyskutowac.
(19-02-2009 11:45)malizna napisał(a): [ -> ](...) po warsztatach rzeczywiscie wszyscy bardziej sie zintegrujemy i latwiej nam bedzie dyskutowac.
Zgadza się. Teraz wszyscy poruszają się po forum asekuracyjnie. Mało kto zna możliwości innych w dziedzinie foto, więc woli się nie wychylać, żeby się nie zbłaźnić. Na forach innych jest inaczej. Ludzie są bardziej odważni, bo w sumie jest tam większa anonimowość. Tu zaś wiadomo, że prędzej czy później spotkamy się i każdy zobaczy sposób pracy tego drugiego i tego efekty. Więc musisz wiedzieć, że teraz się badamy - świadomie bądź nieświadomie. Czysta psychologia. Każdy chce wyjść jak najlepiej, ale i jak najwięcej się nauczyć. Nikt nie lubi jak się go nazywa pseudo-fotografem

Jak się bardziej zintegrujemy (szczególnie na warsztatach) będzie inaczej. Ludzie będą bardziej odważni, bardziej chętni do rozmów. Musisz uzbroić się w cierpliwość i odczekać trochę. Zobaczysz, że po warsztatach temu podobne tematy będą zawierały na forum po kilka, albo kilkanaście stron

Hubert wielkie dzieki za odzew, oraz koledze Kinskiemu. Mi pozostaje na dzis wcinac pączki, i czekac na warsztaty

(19-02-2009 12:18)malizna napisał(a): [ -> ]Hubert wielkie dzieki za odzew, oraz koledze Kinskiemu. Mi pozostaje na dzis wcinac pączki, i czekac na warsztaty 
He he

Ja już po dwóch jestem. Jeden od księgowej drugi od szefa

a ja zacząłem od mało świeźego pączka, (a wyglądał jak mega świeży

) no i się trochę zraziłem ;P ale po powrocie do domku na pewno będą czekały swojskie
p.s.
ciemne Kościółki to nie lada wyzwanie

malizna powinno pójść wszystko dobrze jeśli chodzi o ustawienia
